Wrocław – tu zaczynają młodzi

Wrocław – tu zaczynają młodzi

Posted by

       Na przestrzeni ostatnich lat często stosowano chwytliwe hasła, próbujące opisać Wrocław. Był Wrocław – Miasto czterech wyznań, Wrocław – miasto spotkań, Wrocław miasto 100 mostów itd. Ze wszystkimi się zgadzam, żadnemu nie zamierzam zaprzeczać, zresztą nie sposób to zrobić. Odnoszę, mimo to, wrażenie, że nie da się w kilku słowach opisać tak ciekawego i różnorodnego miejsca na mapie Polski. Nie zamierzam nawet podejmować próby. Chciałabym skupić się dzisiaj na jednej z odsłon mojego miasta. Dla mnie, jako osoby młodej, Wrocław jest przede wszystkim miastem studentów.

Nie da się ukryć, że to właśnie Ci młodzi, rządni wiedzy ludzie w znacznej części regulują życie miasta.

Od rozkładów jazdy MPK, po imprezy masowe. To oni nadają miastu unikalny charakter, dzięki nim, ich pomysłom oraz energii Wrocław jest tak różnorodny.Dopóki nie zaczęłam studiów, a przez to nie stałam się częścią tego specyficznego środowiska, nie miałam świadomości jakie znaczenie dla Wrocławia mają studenci. Do ich potrzeb dostosowuje się miedzy innymi komunikacja miejska, zaopatrując najbardziej chodliwe odcinki w dodatkowe pojazdy na czas trwania roku akademickiego w godzinach największego zapotrzebowania.

Jedną z najbardziej istotnych dziedzin życia miasta i co za tym idzie – społeczności żakowskiej jest życie nocne. Różnorodność klubów, pubów, kanajp, barów itd. nie ma końca, co miesiąc na planie miasta pojawia się kolejna ciekawa propozycja, celująca właśnie w środowisko ludzi młodych. Większość z nich, solidarnie ze studentami, obchodzi cotygodniowy Studencki  Czwartek, kusząc specjalnymi, atrakcyjnymi ofertami. Właściwie to siedem dni w tygodniu centrum pęka w szwach, do naprawdę sędziwych godzin nocnych (trzeba przyznać, że w tym zasługa nie tylko studencka, środowiska młodsze oraz dojrzalsze też mają solidny udział).

picjumbo.com_HNCK8891-1

W tym miejscu nie mogę sobie odmówić wzmianki o organizowanych na początku października Wielkich Otrzęsinach Wrocławia (WOW). Impreza dla prawdziwych koneserów. Cała rzesza świeżo upieczonych absolwentów szkół średnich wyrusza tego jednego wieczoru, żeby zapoznać się z nocną stroną miasta, za cenę jednej opaski na nadgarstek zyskują nieograniczone możliwości odwiedzania klubów – miejsc wysoce rozrywkowych. Osoby niebiorące bezpośredniego udziału w imprezie, z pasją równą tym imprezującym, wychodzą następnego dnia przed południem na oględziny skutków. I oni się nie nudzą. Podobnie jak ekipy sprzątające.  Dużym miastem łatwo się zachłysnąć.

Stare Miasto roi się od browarów, w tym modnych ostatnio, rzemieślniczych. Nie mniej bogata jest oferta gastronomiczna, i ta na studencką kieszeń, i ta bardziej od święta. W ostatnich latach Wrocław przeżywa prawdziwy boom na burgery i kuchnie wegańską. Z pozoru przeciwne sobie kategorie w zgodzie koegzystują w mieście. Ba! Niektórzy nawet, dość skutecznie, łączą je, tworząc punkty z warzywnymi burgerami. Po obfitym posiłku czas na deser. Kolejną kwitnącą gastrogałęzią są lody, ale tylko naturalne. Wrocław ugina się od szyldów z tym chwytliwym hasłem. Mając w kieszeni kilka groszy, nie sposób w tym mieście chodzić głodnym czy spragnionym.

Warto wspomnieć, że to właśnie wrocławscy studenci założyli wiele cieszących się obecnie wzięciem miejsc.
Mam na myśli – Pasibusa czy Polish Lody, słynące z pokaźnych kolejek. A to tylko przykłady, Wrocław oferuje cały szereg możliwości rozwoju i daje szansę na rozwinięcie własnego interesu. Urozmaicona struktura usługowa, mozaikowaty przekrój mieszkańców, atrakcyjność pod względem turystycznym umożliwiają realizację pomysłów z różnych dziedzin
i spożytkowanie młodzieńczego temperamentu.

Kolejną sferą aktywności studenckiej jest kultura i działalność artystyczna.
Z sukcesem prosperują tutaj inicjatywy budowane od samych podstaw przez młodych ludzi – galerie, kawiarenki artystyczne, centra kultury, swojego czasu odbywały się w Klubie Anima przedstawienia młodego zespołu aktorów, warto wymienić także działający przy Politechnice Wrocławskiej teatr SZTAMPA oraz aktywne zaangażowanie w rewitalizację Nadodrza.

Na temat społeczności studentów idzie rozprawiać w nieskończoność. Można się odważyć na śmiałe stwierdzenie, że kiedyś cykl roczny regulowały pory roku, teraz w dużych miastach robią to studenci. Gdy w tramwaju widzisz więcej niż trzy walizki, wiesz że zbliża się duże święto albo chociaż dłuższa przerwa. We Wrocławiu stukot walizkowych kółek po kostce brukowej już nikogo nie dziwi, szczególnie w piątek. Pomimo negatywnych aspektów, które można znaleźć w każdej sytuacji, trzeba jasno przyznać jak wiele do wrocławskiego życia wnoszą studenci i jak znaczącą rolę odgrywają w życiu miasta stu mostów, czyniąc je coraz atrakcyjniejszym.

Autor:
Karolina Przybyłka
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytet Wrocławski

Absolwentka Wydziału Matematyki i Informatyki
Uniwersytet Wrocławski

One Comment

  • Marika pisze:

    Wooooo…. super artykuł.
    A co polecasz w wolnym czasie we Wrocławiu ? Jakieś ulubione restauracje ? Kluby ? Parki ?

Leave a Reply

Your email address will not be published.