Wyjechać.zarobić.kierunek.eu

Wyjechać.zarobić.kierunek.eu

Posted by

      Jeden semestr dzieli nas od wakacji i dylematów pomiędzy pracą wakacyjną w Polsce i alternatywą w postaci krajów UE. Już niedługo zaczną się poszukiwania wymarzonych wakacji spędzonych w klimatycznych brytyjskich garkuchniach, w piekielnie gorących bawarskich halach produkcyjnych czy  na pięknych norweskich plantacjach truskawek. Kryteria wyboru kierunku tudzież miejsca docelowego determinowane są przez nasz swoisty „kontakt”, który załatwia nam pracę oraz pomaga oswoić się z nową rzeczywistością. Oczywiście wakacyjna emigracja zarobkowa może też być totalnie spontaniczna i nieprzewidywalna, co oferuje możliwość sprawdzenia siebie i własnych możliwości.

    Osobiście skłaniam się ku podróżom przemyślanym, opatrzonych konkretnym planem oraz celem. Moje doświadczenie bezpośrednio wiąże się z malowniczymi krainami Republiki Federacji Niemiec i jej przemysłem samochodowym. Nie zamierzam przekonywać was, że auta niemieckie są solidniejsze i po prostu lepsze od innych, bo wszyscy wiemy, że tak jest. O autach wiem tyle, co nauczyło mnie trio z „Top Gear” i wiem, że odzwierciedlają one charakter miejsc w których są budowane. Praca w Niemczech nie jest pracą łatwą, nikt nie da wam pieniędzy za darmo. Jednak doceniając możliwość wyjazdu, jaką daje nam państwo polskie, może warto się przekonać jak w innych narodach europejskich wygląda kultura pracy i  spróbować przenieść część tego doświadczenia do naszej ojczyzny?

Praktyki w koncernie samochodowym były niesamowitym doświadczeniem, które nauczyło mnie jak odmienny stosunek do pracy może prezentować kraj odległy od naszego zaledwie o szerokość rzeki. Pomijając fakt, że obiad mogłem zjeść za ułamek godzinowej stawki (w Polsce pewnie pracowałbym około dwóch godzin) to piękne było to, że miałem 30 minut czasu na skonsumowanie tego co zakupiłem. Jedną ósmą z ośmiu godzin pracy była przerwa. W automatach z jedzeniem do wyboru miałem około 20 rodzajów piwa, które traktowane jest tam jako zwykły produkt spożywczy. Przy takim asortymencie sam fakt, że tempo produkcji nie odstawało od założonych norm, był dla mnie niezwykłym osiągnieciem, ale także pokazywał jak dobrze opłacony pracownik sumiennie wykonuje swoją powinność pomimo wielu pokus.

Największą trudnością w przypadku takiej pracy była dla mnie rozmowa kwalifikacyjna  i zderzenie się z nieuchronną weryfikacją moich umiejętności językowych.

Mogę was zapewnić, że system szkolnictwa w Polsce w żaden sposób nie przygotuje uczniów do takich wyzwań i niestety, w tej dziedzinie trzeba się doszkalać samemu. W przypadku takiej pracy bardzo ważnym aspektem jest sam cel naszego wyjazdu. Nie wyobrażajcie sobie, że opowieści z serii „prawie nic nie robiłem a oni głupi płacili” nie mają wiele wspólnego z prawdą. Każdy pracodawca będzie wymagał od was sumiennej pracy w zakresie czynności  na które się zobowiążecie. Jednak wielką zaletą, która mnie bardzo podbudowała, jest docenienie dobrze wykonanej roboty przez pracodawcę
i świadomości zrealizowania obustronnej umowy.

   Niewątpliwie wiele problemów wiąże się z samym wyjazdem.

Bardzo zachęcam do wzięcia samodzielnej odpowiedzialności za organizację takiego przedsięwzięcia i nie zlecanie takowej żadnym firmom. Wymaga to dużego nakładu pracy dotyczącej samej organizacji wyjazdu i pobytu na miejscu, jednak mamy pewność, że nikt nie zdarł z nas drakońskich sum za czynności, które mogliśmy wykonać sami.
Ofert pracy jest sporo (przynajmniej było ich wiele podczas wakacji 2015) Polecam wybrać taki rodzaj pracy, któremu podołamy i sami będziemy zadowoleni. Ja swoje nadzieję wiążę z dużymi firmami, jakimi są „Milka”, „Audi”, „BMW” lub „Volkswagen”. Gwarantują one solidną umowę w zamian za solidną pracę.

    Dobrze jest też określić swój konkretny cel przed wyjazdem.

Jeżeli chcemy zarobić maksymalnie dużo pieniędzy w minimalnie krótkim czasie, to musimy liczyć się z dużym obciążeniem fizycznym naszego ciała i małą ilością czasu na przyjemności. Osobiście preferuję taki podział czasu, ponieważ w moim przekonaniu, jeżeli ktoś chce pracować i zwiedzać, to nie wykorzysta w pełni ani jednego ani drugiego. Nie chciałbym też popadać w skrajności, ale stosunek czasu 1:1 pomiędzy pracą i zwiedzaniem nie ma racji bytu przy założeniu, że chcemy zarobić sensowną sumę.

 Moje doświadczenia związane z pracą na obczyźnie są bardzo pozytywne, wiele się nauczyłem i chciałbym tę wiedzę wykorzystać w przyszłości. Zachęcam was do gromadzenia kapitału (zarówno materialnego jak i mentalnego) na wakacjach za granicą  i wykorzystywania go później do realizacji waszych dalszych celów w Polsce.

Autor:
Roman Trinczek
Uniwersytet Wrocławski
Wydział Matematyczny

One Comment

Leave a Reply

Your email address will not be published.